29 Marzec 2021

Kiedy słyszymy termin Quick Charge, wyobrażamy sobie kostkę, którą wsadzamy do kontaktu. Następnie poprzez kabel USB podłączamy do niej naszego smartfona. A on w ciągu dwudziestu minut ładuje się do siedemdziesięciu procent. Brzmi jak magia, prawda? 

Nic bardziej mylnego, bo Quick Charge to odpowiedź na rosnące zapotrzebowania energetyczne smartfonów. Producenci prześcigają się w dostarczaniu na rynek produktów wyposażonych w coraz to większe ekrany, lepsze aparaty i silniejsze procesory. A to wszystko zużywa energię. Pomimo, że nowe generacje litowych akumulatorów, w które wyposaża się nowoczesne urządzenia przenośne, zdecydowanie są dużo bardziej energooszczędne niż na przykład dziesięć, czy nawet pięć lat temu, to wciąż nie są w stanie podołać zwiększającemu się zapotrzebowaniu na długi żywot baterii.  

Jednak w 2013 roku amerykański koncern Qualcomm znalazł zupełnie inne rozwiązanie problemu – skoro sposób podnoszenia energooszczędności, przy jednoczesnym zwiększaniu rozmiaru akumulatora nie pomaga, zdecydowali się spojrzeć na baterię w smartfonie z drugiej strony. Skoro ładowania – bardziej lub mniej częstego – nie da się wykluczyć z planu używania naszego przenośnego urządzenia, trzeba skupić się na ograniczeniu czasu spędzonego na ładowaniu, a przez to rzeczywiście wykorzystać potencjał mobilności telefonu.  

W ten sposób powstało rozwiązanie Quick Charge (QC) – po polsku po prostu szybkie ładowanie. Opiera się ono na zwiększeniu napięcia płynącego do ładowanego urządzenia, by szybko podnieść poziom baterii mniej więcej do poziomu 50-60%, by potem spowolnić. Ta druga faza ładowania ma zapewnić bezpieczeństwo baterii i użytkownika oraz uniknąć potencjalnie groźnej awarii wynikającej z uszkodzenia ogniw lub też przegrzania telefonu.

ładowrka z Quick Charge 3.0

Rozwój standardu QC

Do tej pory na rynek wprowadzono sześć standardów szybkiego ładowania: Quick Charge 1.0 z 2013 roku o napięciu 5V, Quick Charge 2.0 z 2015 z napięciem 5 V, 9 V lub 12 V, QC 3.0 z 2016 roku oraz QC 4.0 z 2017 ze zmiennym napięciem od 3,6 V do nawet 20 V. Standard QC 4+ wprowadził inteligentne rozwiązania unikające przegrzania, których zadaniem jest utrzymanie zbalansowanej temperatury. Dwa ostatnie rozwiązania zostały wprowadzone jako odpowiedź na nowy port USB-C, który również podnosił prędkość szybkiego ładowania. 

W 2020 roku zapowiedziano standard QC 5, który dostarcza moc powyżej 100 W. Ma on ładować baterię do 100% w zaledwie piętnaście minut oraz nie dopuszcza, by akumulator nagrzał się powyżej 40°C. Pierwszym telefonem na rynku z tym rozwiązaniem był Xiaomi Mi 10 Ultra, ładujący się w 5 minut do 50%. 

Szybko ładowany smartfon

Oczywiście idąc za wzorem amerykańskiego pioniera, inne firmy postanowiły stworzyć również swoje rozwiązania. Jako alternatywy można wskazać VOOC Charge urządzeń Oppo, Wrap Charge z OnePlus, Huawei Super Charge, Motorola Turbo Power czy Samsung Adaptive Fast Charging. Do czasu wejścia na rynek standardu Quick Charge 4, za najszybsze ładowanie uchodziło Super VOOC od Oppo, która ładuje mocą nawet 65 W – jest to możliwe dzięki rozdzieleniu akumulatora na dwie części, która tworzą oddzielne obiegi prądu.

Następne generacje szybkiego ładowania

Kolejnym krokiem będzie rozwój szybkiego ładowania bezprzewodowego, ale do tego czasu, by nie być uzależnionym od kontaktu poza domem, warto zainwestować w powerbank wspierający szybkie ładowanie QC lub też technologię USB-C Power Delivery. Wsteczna kompatybilność tych rozwiązań sprawia, że można wyposażyć się w nowocześniejszy standard ładowarki od tego, jaki posiada nasz smartfon. Dzięki temu jedna ładowarka posłuży nam nie tylko do tego urządzenia, ale też i nowszych.